Po drugiej stronie chmur. I O grzybobraniu w sierpniu i spotkaniu z płanetnikiem Kubą. - Patrzcie, ile mamy grzybów! Jest wysyp! – wołali jeden przez drugiego Błażej i Kasia. Wiki z Kordianem dopiero jedli śniadanie – jak to miastowi. Dzieci ze wsi były przyzwyczajone do wczesnego wstawania. - Jakie śliczne – Wiki od razu rzuciła się do koszyka – O, jaki ten ma gruby kapelusz! A ten prawdziwek, to ma taaka grubą nóżkę! – przeglądała zbiory. - Czy jutro możemy pójść z wami? Też nazbieramy prawdziwków, a mama wysuszy je na nitce.. - Ale musicie rano wstać – zauważył Błażej – kto długo śpi, ten może obejść się smakiem. - Możemy przecież iść dzisiaj po południu. – zauważył Kordian, który nigdy nie był zwolennikiem rannego wstawania. - Najwięcej grzybów można nazbierać rano. Po południu inni grzybiarze wyzbierają największe i najpiękniejsze. - Mnie tam wystarczą te mniejsze, przynajmniej mamie będzie łatwiej je wysuszyć – upierał się. - Ale musicie pamiętać, żeby trzymać się blisko Błażej...
Blog autorstwa Eweliny Kuśka :gwara śląska demonologia, wice po śląsku, opowiadania, wiersze, pieśniczki, filmiki. Wychowywała się w tradycyjnej rodzinie śląskiej, a zwyczaje i wartości, które wyniosła z domu z powodzeniem przenosi na grunt lokalnej społeczności, udzielając się społecznie. Jest autorką trzech książek napisanych gwarą śląską i dwóch tomików wierszy w języku literackim. Wice-Ślązaczka Roku 2012, nagradzana wielokrotnie w konkursach gawędziarskich i literackich.